HOMILIA BPA PIOTRA LIBERY – SMARDZEWO – V PIELGRZYMKA KÓŁ ŻYWEGO RÓŻAŃCA 6.10.2018 r.


Czcigodny Księże Kanoniku Henryku, Kustoszu Diecezjalnego Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej, gorliwie przygotowujący swoją parafię do zbliżającej się koronacji Obrazu Pani Smardzewskiej,

Czcigodni Księża, Opiekunowie i Animatorzy Kół Różańcowych,

Drodzy Zelatorzy i Zelatorki oraz Członkinie i Członkowie Kół Różańcowych naszej Diecezji, Kochana młodzieży z KSM-u Diecezji Płockiej!

Siostry i Bracia, Czciciele Matki Bożej,

Witam Was bardzo serdecznie i pozdrawiam na naszej V Diecezjalnej Pielgrzymce Kół Różańcowych: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pozwólcie, że moje dzisiejsze rozważanie oprę na słowach prostej, a jakże głębokiej pieśni! Chyba wszyscy ją znamy, wszyscy lubimy ją śpiewać.

Jak paciorki różańca przesuwają się chwile,Nasze smutki, radości i blaski.A ty Bogu je zanieś, połączone w różaniec,Święta Panno Maryjo, pełna łaski! 

Dlaczego tak lubimy te słowa, tę melodię? Bo my jesteśmy z tych, co potrafią włączać swoje codzienne „smutki, radości i blaski” w paciorki różańca. Jesteśmy z tych, co wierzą, że Święta Panna, pełna łaski, naprawdę zanosi je Dobremu Bogu! I jesteśmy z tych, który nie wstydzą się być „prostaczkami” z dzisiejszej Ewangelii,To właśnie za nich sławi Ojca Niebieskiego, za nich dziękuje Jezus: „Wysławiam Cię, Ojcze,Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.

Nie, nie wstydzimy się, więcej – jesteśmy dumni, bo w świetle tych słów Pana Jezusa widzimy lepiej od przemądrzałych, od puszących się, od celebrytów, znanych tylko z tego, że są znani.To dlatego – mówi Jezus – szczęśliwe są nasze oczy! A ja dodam: i dłonie trzymające różaniec!W Kościele, to nie głośne akcje, nie wielkie reformy są najważniejsze, ale modlitwa, pełna ufności modlitwa! Bo w Kościele od zaufania Bogu i Maryi wszystko musi się zaczynać! Ufna modlitwa – a czym, jeśli nie taką modlitwą jest różaniec – jest, obok świętości, znakiem rozpoznawczym człowieka wierzącego, znakiem rozpoznawczym Kościoła! Tylu mamy dzisiaj naprawiaczy Kościoła!Owszem, jest co naprawiać! Ale ja, gdy nie widzę w ręku takiego reformatora – reformatora Kościoła, reformatora księży, seminarium – różańca, to mu nie wierzę!

Wiecie, że ten rok, Rok 2018, Rok 100-lecia Jubileuszu Odzyskania Niepodległości, jest w naszej Ojczyźnie obchodzony jako Rok Świętego Stanisława Kostki, najbardziej znanego po św. Siostrze Faustynie i św. Janie Pawle II, polskiego świętego. Świętego stąd, z Mazowsza, z naszej diecezji. Jak on szedł przez Austrię, Niemcy, Włochy, przez Alpy i Dolomity, do Rzymu, aby w czasach reformacji ratować Kościół, odnawiać Kościół. A jak był przy tym zakochany w Maryi ten nasz Święty Ziomek! Ona zresztą nie pozostawała mu dłużna. Opowiadają świadkowie życia św. Stanisława, że w grudniu 1566 roku, w Wiedniu, podczas choroby, ujrzał Maryję z Dzieciątkiem Jezus, które Pani niebios złożyła w jego ręce, polecając mu przy tym, aby wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, do jezuitów. Był to przełom w chorobie – gdy rano ks. Jan Biliński, wychowawca Stanisława, wszedł do jego pokoju, zastał go całkowicie zdrowym. Święty z Rostkowa opowiedział mu całe zdarzenie i mimo że lekarze orzekli, by nie wychodził z domu, poszedł do pobliskiego kościoła karmelitańskiego pod wezwaniem Matki Bożej, gdzie co dzień uczestniczył we Mszy Świętej i przystępował do Komunii, by podziękować za łaskę zdrowia.

My także mamy małe zwiastowania,My też czekamy Twego nawiedzenia,My też Jezusa z drżeniem serc szukamy.W tajemnicach radosnych módl się za nami!Tak brzmi druga strofa naszej pieśni. Zgromadziliśmy się w tym roku na naszej pielgrzymce pod hasłem: „Życie jest cudem”. Dziękuję bardzo Pani redaktor Dorocie Łosiewicz za złożone dziś świadectwo. Zgromadziliśmy się w intencji naszych rodzin. Chcemy w ten sposób odpowiedzieć na prośbę Papieża Franciszka z Dublina, aby modlić się za rodziny. To zresztą także podpowiada nam dzisiejsze słowo Boże: Hiob za swoją wierność pośród doświadczeń cieszy się dorodnym potomstwem i rodzinnym szczęściem. W zdecydowanej większości jesteście tutaj żonami, mamami, babciami, wdowami. Jesteście mężami, ojcami, dziadkami, wdowcami. Jakie to piękne, choć trudne powołanie! Podziękujecie za nie dzisiaj Panu Bogu, podziękujcie z swoją rodzinę – może trudną, może czasem chropowatą, ale Waszą. A jak już niewiele można, bo wyfrunęli z gniazda, bo się ten czy ów pogubił, to wiecie dobrze, że zostaje jeszcze różaniec i słowa: „Synku, co dzień za Ciebie mówię dziesiątkę, mówię cząstkę różańca, pamiętaj!”. Pozwólcie, że jedno zdanie, które przed chwilą tu padło, jeszcze raz powtórzę: „jesteście mężami, ojcami, dziadkami, wdowcami”. Chcę to bardzo podkreślić – różaniec jest także modlitwą mężczyzn! Pamiętacie, jak św. Jan Paweł wspominał, że często widział swojego ojca, oficera, jak nocą, na kolanach odmawiał różaniec. Jak sam Papież niemal zawsze miał w ręku różaniec? Bardzo spodobał mi się tytuł całego jutrzejszego „Gościa Niedzielnego” – „Męska modlitwa”. Ja bym zatytułował: „Różaniec – także męska modlitwa”. Ale niech będzie! Wzrusza, gdy piszą tam, jak aktor Marcin Kwaśny, odtwórca głównej roli w filmie „Pilecki” (znacie go też z różnych seriali), odmawia co dzień przynajmniej dziesiątkę różańca. Że potrzebuje tej modlitwy do wyciszenia się, do rozważania tego, co najważniejsze. I że nosi różaniec zawsze ze sobą, to taka jego „tajemnicza broń”. Tak, potrzebujemy tej „tajemniczej broni”, potrzebujemy tego wyciszenia, bo tyle mamy w naszym życiu „małych zwiastowań”, nie zawsze przecież radosnych, tyle ważnych nawiedzeń, tyle pragnień i poszukiwań. Dlatego – „w tajemnicach radosnych módl się za nami!Z Ducha narodzeni łaską chrztu świętegoDo ciebie wołamy, służebnico Pana,Gdyż na Twoje słowa Jezus cuda czyni,W tajemnicach światła módl się za nami!

Tę zwrotkę naszej pieśni dodano, gdy św. Jan Paweł II włączył do różańca„Tajemnice światła”.Mądrą zwrotkę! Przypomina nam ona, że jesteśmy narodzeni łaską Chrztu do zaprowadzania Królestwa Bożego w naszych rodzinach i naszym otoczeniu, do nawracana się i przemienienia, do czerpania sił z Komunii Świętej w naszym parafialnym Wieczerniku. Wezwani do nowego życia w Chrystusie!

Wzruszyło mnie, gdy wyczytałem – Drogi Księże Kustoszu Henryku – jak mocne, no, właśnie takie męskie postanowienia mogą Twoi parafianie i pielgrzymi – także pielgrzymi – wpisywać jako dary duchowe dla Matki Bożej Smardzewskiej przed koronacją:

Postanawiam pojednać się z kimś bliskim z mojej rodziny, sąsiadem, kolegą czy koleżanką z pracy. Jakie to dobre! „Postanawiam uwolnić się od uzależnienia (od alkoholu, innych substancji psychoaktywnych, internetu, od oglądania pornografii czy hazardowego grania).Jakie to potrzebne! „Postanawiam lepiej wykonywać moje obowiązki wobec rodziny (rodziców, męża, żony, matki, ojca).Jakie to ważne!I brać różaniec do ręki – dodaję od siebie – żeby uczyć się cierpliwości…Cierpliwości wobec siebie, wobec dzieciaków i wnuków, wobec sąsiadów i współpracowników, wobec naszych kochanych polityków, znowu tak mocno dzielących się, tak przerzucających się obietnicami przed wyborami. Nie denerwujmy się na nich! Weźmy lepiej różaniec do ręki i pomódlmy się o rozsądek! Różaniec, to dziesiątek za dziesiątkiem, zdrowaśka za zdrowaśką – wspaniała nauka cierpliwości. Jeśli posiądziemy ten dar, on będzie procentować, wyciszy, poprawi kontakty w małżeństwie i rodzinie, zbliży do Pana Boga, któremu da się czas na działanie.

Ty też płakałaś i doznałaś trwogi,I jak nikt poznałaś nasze ludzkie drogi,Gdy nas mrok otoczy, nie jesteśmy sami,W tajemnicach bolesnych módl się za nami! Jak często my, Księża, słyszymy: „Ojcze, młodość tak szybko minęła. Budowaliśmy się (tak się mówi na Mazowszu), sadziliśmy drzewa, rodziły się dzieci… A dzisiaj człowiek tak szybko się zestarzał! Dzieci gdzieś się pogubiły, ktoś tam się rozwiódł, tu czy tam wplątał się alkohol, choć chcieliśmy jak najlepiej wychować, dać przykład!” Znam ten ból! Ale pamiętaj – Siostro, Bracie – to z woli Pana Boga jesteś matką, ojcem! I On widzi, że chciałaś, chciałeś! I wie, że to wielki trud! Pyta się dziennikarz księdza – szefa kapelanów więziennictwa w Polsce, czy jego praca wśród więźniów jest trudna. A ksiądz kapelan na to: „Panie Redaktorze, trudne to jest dzisiaj wychowanie dzieci!”. Właśnie – trudne to jest dzisiaj wychowanie dzieci! Kochani, podejmujmy ten trud, to dzieło, może największe dzieło Waszego życia – dzieło wychowania dzieci i młodzieży! Kontynuujcie wspaniałą tradycję mazowieckich domów – tradycję wychowania naszej młodzieży do: miłości, szlachetności, odpowiedzialności, patriotyzmu, codziennej modlitwy i cotygodniowej Mszy świętej; do solidarności ze słabszymi, karności i szacunku dla dzieła stworzenia; do zmagania się z pokusami i nałogami. Jeszcze raz wrócę do św. Stanisława Kostki. Wiecie dobrze, że rodzice mieli co do niego inne, swoje plany! Ale wychowali go na młodego, mężnego szlachcica, zakochanego w Matce Bożej i nieustraszonego w obronie Kościoła! Wychowali go DOBRZE! My też, w naszym pokoleniu, chciejmy dobrze wychowywać! Bo wiemy, że: My także mamy swą Ojczyznę w niebie,Tam w pełnym blasku zobaczymy Ciebie,Tam w pełnym słońcu wszyscy się spotkamy.W tajemnicach chwalebnych módl się za nami!Amen!